W dniach 7–9 października 2026 roku w Karpaczu odbyła się V edycja DOLMED.Tech – międzynarodowego forum, na którym specjaliści technologii medycznych i zdrowia publicznego dyskutują o rozwiązaniach, które będą kształtować ochronę zdrowia w kolejnych latach. LTB, agencja marketingu medycznego 360° i Oficjalny Partner Strategiczny wydarzenia, poprowadziła prelekcję „Od informacji do umówionej wizyty. Dostępna i skuteczna komunikacja cyfrowa placówki medycznej”. Mówiliśmy o tym, o czym w rozmowach o technologiach w medycynie wspomina się najrzadziej: o pacjencie, który już prawie się umówił – i zniknął.

Technologie w ochronie zdrowia to nie tylko aparatura, systemy HIS i telemedycyna. Dla większości pacjentów pierwszy kontakt z placówką jest dziś cyfrowy: wyszukiwarka, mapa, opinie, strona internetowa, formularz albo e-rejestracja. To tam zapada decyzja, czy pacjent w ogóle trafi do gabinetu – zanim zobaczy lekarza, sprzęt czy wyniki leczenia.
Dlatego udział LTB w DOLMED.Tech nie był wystąpieniem „o reklamie”. Był głosem w dyskusji o dostępności opieki zdrowotnej. Najlepsza placówka i najnowocześniejsze technologie nie pomogą pacjentowi, który nie potrafi się do nich dostać.
Takim zdaniem otworzyliśmy prelekcję – i taka jest jej główna teza. Większość pacjentów, których placówki tracą, nie odchodzi do konkurencji z powodu jakości leczenia. Odchodzi, bo nie udało im się do placówki dotrzeć: telefon był zajęty o 8:10, formularz nie informował, kiedy ktoś oddzwoni, a na stronie zabrakło ceny i terminu.
Na drodze pacjenta są cztery przejścia i na każdym pacjent zadaje sobie jedno pytanie:
Komunikacja cyfrowa placówki medycznej to nie strona i nie reklama. To wszystkie cztery przejścia naraz. Można mieć dopracowaną stronę i kosztowną kampanię, a mimo to tracić pacjentów na trzecim kroku.
Z audytów, które prowadzimy dla placówek medycznych, wyłania się powtarzalny schemat:
W większości placówek najsłabszym ogniwem okazuje się trzecie miejsce: kontakt.
Na DOLMED.Tech pokazaliśmy model, który dobrze oddaje proporcje widoczne w danych naszych klientów. Z 1 000 osób, które weszły na stronę placówki, kontaktu szuka 420, umówić się próbuje 230, umawia się 130, a na wizytę przychodzi około 105.
Największa strata nie występuje na etapie zasięgu, tylko między „szukam kontaktu” a „umówiłem się” – odpada tam ponad połowa osób, które już wybrały placówkę. Poprawa skuteczności na etapie kontaktu o 10 punktów procentowych daje przy 1 000 wejść około 40 dodatkowych wizyt miesięcznie, bez złotówki więcej na reklamę.
Dolewanie ruchu do dziurawego lejka to najdroższy sposób robienia marketingu. Zaczynajmy od kontaktu i dostępności, a dopiero potem od zasięgu.
Tezy z prelekcji poparliśmy wynikami naszych wdrożeń. Dane klientów są zanonimizowane, liczby pochodzą z realnych projektów.
Sieć z ponad dwudziestoma placówkami miała rozpoznawalną markę, ale pacjenci szukający „ortopeda + dzielnica” trafiali na stronę główną, z której nie wynikało, gdzie i kiedy przyjmuje lekarz. Przebudowaliśmy architekturę strony według pytań pacjentów, skróciliśmy drogę od podstrony usługi do rezerwacji do maksymalnie trzech kliknięć i nadaliśmy każdej lokalizacji własną podstronę oraz wizytówkę Google.
Efekt po 30 dniach: +37,3% widoczności organicznej, +27% konwersji na stronie (kontakt i rejestracja) oraz ponad 5 000 dodatkowych kliknięć z wyników organicznych. Żadna z tych zmian nie wymagała nowego budżetu reklamowego.
Przed zabiegiem pacjent zadaje wyszukiwarce dziesiątki pytań: ile trwa, czy boli, ile kosztuje, kiedy wróci do pracy. Przygotowaliśmy treści eksperckie pisane językiem pacjenta. Klinika jest dziś w pierwszej dziesiątce wyników Google na 497 fraz, za którymi stoi około 14 800 wyszukiwań miesięcznie. Każde z tych pytań to pacjent, który jeszcze nie wybrał, gdzie się leczyć.
W kampanii leadowej w Meta Ads świadomie dodaliśmy do formularza „tarcie”: więcej pytań, wybór terminu i obowiązkowy numer telefonu. Zgłoszeń było mniej, ale pacjentów na fotelu – więcej. Kampania przyniosła 622 zakwalifikowane zgłoszenia przy koszcie ok. 54 zł (12,50 €) za kontakt, a rejestracja przestała tracić czas na osoby, które nigdy nie zamierzały przyjść.
Mierzmy koszt pacjenta na fotelu, a nie koszt kliknięcia.
Trzy różne placówki, trzy różne narzędzia – lokalne SEO, treści eksperckie i kampania leadowa. W każdym przypadku zaczęliśmy jednak od tego samego pytania: co pacjent musi zrobić, żeby usiąść na fotelu? Dopiero potem zajęliśmy się tym, co placówka chce o sobie powiedzieć. To podejście stanowi trzon marketingu medycznego w LTB.
Uczestnikom konferencji zaproponowaliśmy szybki test. Pięć odpowiedzi „tak” oznacza, że placówka jest dla pacjenta latarnią. Trzy lub mniej – pacjent płynie we mgle.
Przedstawiliśmy też plan szybkich wygranych z orientacyjnymi kosztami netto. Ostateczne kwoty zależą od skali placówki i systemu HIS.
Jeden pulpit, cztery liczby, raz w miesiącu – tyle wystarczy, żeby zobaczyć, czy działania marketingowe realnie przybliżają pacjentów do gabinetu.
Podczas wystąpienia zaprezentowaliśmy HealthBooster™, autorskie narzędzie LTB oparte na sztucznej inteligencji. Zanim placówka wyda pierwszą złotówkę, HealthBooster analizuje jej komunikację: gdzie pacjenci jej szukają, czego nie znajdują i na którym etapie drogi do wizyty znikają. Wskazuje działania o najwyższym zwrocie i sprawdza treści oraz kampanie pod kątem zasad reklamy medycznej i RODO.

Dzięki temu droga od analizy do wdrożenia skraca się z kwartałów do tygodni – co ma znaczenie również dla placówek rozwijających turystykę medyczną. HealthBooster wdrażamy od pierwszego dnia współpracy z każdą placówką medyczną, bez dodatkowych opłat licencyjnych.
Placówki medyczne działają w szczególnych ramach prawnych. Podmiot leczniczy może informować o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń, ale treść i forma tych informacji nie mogą mieć cech reklamy (art. 14 ustawy o działalności leczniczej). Dlatego w LTB opieramy komunikację placówek na rzetelnej informacji, odpowiedziach na realne pytania pacjentów i dostępności – a nie na obietnicach efektów leczenia. To podejście jest jednocześnie bezpieczne prawnie i skuteczne biznesowo.
Prelekcję zakończyliśmy zadaniem domowym, które nie kosztuje nic i zajmuje około 30 minut:
Mają Państwo brief, pomysł albo tylko przeczucie, że gdzieś na drodze pacjenta jest mgła? Sprawdzimy, w którym miejscu placówka traci pacjentów, i zaproponujemy, od czego zacząć.
Poinformuj nas o Twoich celach, oczekiwaniach i doświadczeniach. Przygotujemy indywidualnie dopasowaną strategię dla Twojej marki.
Napisz do nas – umówimy się na spotkanie online.



